Zastanów się czy nadal chcesz zostać lekarzem po COVID-19?

Każdy kandydat do szkoły medycznej musi napisać osobiste oświadczenie. Nie ma podpowiedzi, ale zawsze rozumianym pytaniem było: „Dlaczego chcesz być lekarzem?” Bycie lekarzem zawsze było uważane za szlachetny i honorowy zawód, ale od czasu COVID-19 lekarze wraz z pielęgniarkami i innymi pracownikami służby zdrowia pracującymi na pierwszej linii stali się prawdziwymi bohaterami. Opinia publiczna widzi teraz tych odważnych mężczyzn i kobiety, którzy ryzykują życiem dla innych (czasem bez potrzebnego sprzętu ochronnego), izolując się w tym celu od własnych rodzin.

Na zdjęciach ich twarze wystawione na próbę w boju ukazują współczucie i zmęczenie, ale być może przede wszystkim determinację. Te zdjęcia i relacje, które im towarzyszą, wzbudzają szacunek i podziw oraz wzniosły profesjonalistów medycznych na nowe wyżyny. Ale z tej dorosłości przyszedł ogromny koszt. Począwszy od ostatniego miesiąca, ponad 200 lekarzy i pielęgniarek na całym świecie zmarło z powodu nowego koronawirusa.

Takie numery ponure wstrząsnęły publiczności i tych, które już się lub rozważa karierę w opiece zdrowotnej. Tak, te kariery obejmować poziomy ciężkiej pracy, życia lub śmierci odpowiedzialności i wiele stresujących sytuacjach, ale rzeczywiste zagrożenie – że było tam tylko w drobnym drukiem i jest głównie do uniknięcia dla tych, którzy chcą to zrobić, przynajmniej dla osób praktykujących w Stanach Zjednoczonych

Nowojorskie szpitale – ogromny problem

W nowojorskich szpitalach i innych miejscach, w których leczono dużą liczbę pacjentów z COVID-19, wielu lekarzy, którzy mogli rozsądnie wierzyć, że ich ścieżki kariery pozwoliłyby ominąć bliski kontakt ze śmiertelnymi wirusami, zostaje wezwanych do działania. Rezydenci psychiatrii pracują na OIOM-ach, a ambulatoryjne lekarze podstawowej opieki zdrowotnej są umieszczani na oddziałach przepełnienia personelu i szpitalach polowych.

Dla osób bardziej niechętnych ryzyku, które myślą, że bycie lekarzem było umysłowym i przewidywalnym zajęciem, może nadszedł czas, aby poszukać gdzie indziej. Według Stowarzyszenia Amerykańskich Uczelni Medycznych (AAMC) liczba kandydatów do szkoły medycznej była jak kolejka górska w ciągu ostatnich 40 lat. Jednak od około 2003 r. obserwuje się stały wzrost liczby. Na stronie https://www.huffpost.com/entry/when-surgeons-operate-on-two-patients-at-once_n_59663f02e4b03f144e2fc463 zobaczysz więcej informacji.

Obecny wzrost wnioskodawców wystąpił przez oba wysięgniki gospodarczej i recesji i nastąpiło wbrew temu, co wielu zaobserwowali jako erozji poziomu zaufania i prestiżu przyznanej lekarzy ze względu na czynniki takie jak powiązania z przemysłem farmaceutycznym i pomieszczeniach rosnących pociąg do „alternatywne” metody leczenia. Tym odkryciem zyskano na nowo szacunek dla lekarzy mogłoby sprawić, że liczba kandydatów wzrosnąć jeszcze bardziej stromo, ale tam na pewno nie ma gwarancji.

O czym marzą nowocześni lekarze?

„Myślę, że w przypadku COVID-19 po prostu nic nie wiemy”, mówi dr Geoffrey, który jest starszym dyrektorem ds. Studenckich i programów AAMC i pracował w trzech komisjach rekrutacyjnych do szkół medycznych. Nie przewiduje jednak, że obecna pandemia odstraszy znaczną liczbę wnioskodawców, ponieważ wielu wnioskodawców „w swojej istocie ma orientację na usługi” i „chce mieć pozytywny wpływ na otaczające ich środowisko”. powiedział.

Dla tych osób „to nie tylko zawód, to powołanie” – powiedział Young, zauważając, że zastanawia się, czy może być napływ aplikacji do szkół medycznych podobny do wzrostu liczby ludzi wstępujących do sił zbrojnych po 11 września. Ma to sens, ponieważ lekarzy, zwłaszcza ostatnio, często porównuje się do żołnierzy, a ich stanowiska pracy są porównywane do pól bitewnych.

W mediach społecznościowych wielu obecnych i przyszłych studentów medycyny wzięło udział w tej rozmowie. Można się spodziewać, że opinie są mieszane, ale większość uważa, że pandemia jest powodem do wejścia do medycyny, jeśli przede wszystkim po to, by stać się orędownikiem zmiany systemu.

Na przykład jeden student medycyny w medycynie ratunkowej (EM) napisał: „Być może odzwierciedla to moje nastawienie, jako kogoś aspirującego do EM, ale czuję, że zainspiruje to wiele osób. , musisz iść lepiej i chcesz pracować, aby to umożliwić”. Inny student pierwszego roku medycyny zgodził się, stwierdzając, że „następne pokolenie lekarzy… zwykle jest wściekłe status quo. reszta.” Trzeci rok w Nowym Jorku dodał: „Wiem, że wszyscy widzimy problem i uważamy, że możemy go zmienić, ale to naprawdę jest bezprecedensowe i jeśli to nie jest czas, aby spróbować pchnąć pole we właściwym kierunku, nie wiem, co jest. „

Kilku studentów przedmedycznych studiów licencjackich zgodziło się, wyrażając, że ich zainteresowanie i chęć pójścia na medycynę wzrosło w wyniku COVID-19. Jeden z nich zauważył: „To jeszcze bardziej zmotywowało mnie do bycia lekarzem – wyraźnie potrzebujemy więcej lekarzy-aktywistów i więcej pracowników służby zdrowia na stanowiskach władzy”. Mama 16-latka zainteresowanego medycyną przyczyniła się do tego, że „Moja 16-letnia córka zawsze wpadała na pomysł, by zająć się medycyną (konkretnie choroba zakaźna) i teraz jest bardziej podekscytowana i czuje się bardziej pewna tego, co chce robić. (Zdaję sobie sprawę, że ma 16 lat i może się zmienić, ale…) Myślę, że teraz jest to bardziej znaczące niż kiedykolwiek”.

Pewien lekarz przejmująco napisał na Twitterze: „Mam nadzieję, że wylew wsparcia przywróci poczucie honorowego zawodu, którym jest, zamiast sprawić, by ludzie czuli się jak pszczoły robotnice, które można zastąpić. Więcej inspiracji, mniej desperacji. jasne – oczekuj zmiany.”

Dodaj komentarz